• Zobacz więcej

Listopad

Drukuj
listopad2019Klaudiusz Zawada - Zamarski
Zamarski w gminie Hażlach na Śląsku Cieszyńskim to liczna wieś; zamieszkuje ją ponad 1400 osób. Przed przemianami ustrojowymi rodziny żyły głównie z rolnictwa. I choć gmina jest rolnicza, to trudno to samo powiedzieć o dzisiejszych Zamarskach. Za czasów PRL-u było tu dużo kurników, ubojnia drobiu i rolnicza spółdzielnia produkcyjna „Przyjaźń”, która upadła. A to co po niej pozostało, przejęły prywatne osoby. Kurniki dalej tu funkcjonują, jest też ferma kaczek. A kilka gospodarstw zajmuje się chowem krów mlecznych. Rodzin, które żyją tylko z rolnictwa, ale gospodarują na dużych areałach jest jednak zaledwie kilka.
Obecnie w Zamarskach jest tylko jedna firma przemysłowa (austriacka) Koga, która produkuje ozdoby świąteczne. Większość 30–40-latków, aby utrzymać rodziny zmuszona jest więc pracować na terenie pobliskich Czech i w niedalekiej kopalni węgla kamiennego Jastrzębie-Zdrój.
Za 4 lata ta jedna z najstarszych wsi na Śląsku Cieszyńskim obchodzić będzie 800-lecie istnienia. Widocznym śladem jej bogatej historii jest kościół św. Rocha: drewniany, o zrębowej konstrukcji, posadowiony na kamiennej podmurówce. Wybudowany został w 1731 roku, ale jego wieża jest dużo starsza; pochodzi z końca XVI wieku. To jeden z tylko czterech tego typu bezcennych zabytków, które dotrwały do naszych czasów na Śląsku Cieszyńskim po stronie polskiej. Wcześniej był tu kościół pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego. I dlatego w herbie Zamarsk znajduje się serce, gwoździe symbolizujące ukrzyżowanie Chrystusa i gałązki palmowe upamiętniające jego triumfalny wjazd do Jerozolimy. Bo zarówno ta wieś, jak pozostałych pięć w gminie Hażlach, ma od dawna swój herb.
W centrum Zamarsk jest też remiza strażacka z 1934 roku, a w niej oprócz pomieszczeń dla straży – sala widowiskowa, filia GOK, zaś na poddaszu salka spotkań dla sołtysa, rady sołeckiej, Stowarzyszenia Miłośników Zamarsk i młodzieży. To tu pierwsze kroki w pracy społecznej 17 lat temu stawiał wówczas niespełna dwudziestoletni Klaudiusz Zawada. I tę salkę wywalczył na klub osiedlowy dla młodzieży. Wraz z grupą nastoletnich zapaleńców organizowali mecze piłki siatkowej, kuligi, wydawali nawet gazetkę osiedlową. Powstał tam m.in. dziecięcy zespół wokalny Świetliki, który śpiewał nawet na międzynarodowych konkursach. Klaudiusz Zawada prowadził go z pasją przez 5 lat.
Po raz pierwszy na sołtysa został wybrany w 2011 r. i od tej pory mieszkańcy wciąż powierzają mu mandat zaufania – ostatnio w marcu 2019 r. Został też wybrany na radnego gminnego. Bo przez minione kilkanaście lat dzięki rozlicznym inicjatywom i pracy dla swojej wsi, i z nią, stał się prawdziwym liderem miejscowej społeczności. Mimo że, jak sam o sobie mówi. jest nerwus oraz cechuje go upór! Ale jak widać mieszkańcy wyżej cenią nadzwyczajne zaangażowanie i pasję, z którą pracuje dla wsi, a upór pozwala mu z konsekwencją realizować zamierzone inicjatywy. To wszystko powoduje, że udaje mu się włączać w ich realizację mieszkańców. Ale on też dba o kontakt z nimi, m.in. poprzez informowanie ich o bieżących sprawach i planowanych inicjatywach oraz imprezach za pomocą blogu internetowego.
W lipcu 2012 roku z inspiracji jego i rady sołeckiej rozpoczęła się budowa parku rekreacyjno-sportowego, na co przeznaczono środki z funduszu sołeckiego i z budżetu gminy. W miejscu zarośniętej łąki dzięki ogromnemu zaangażowaniu sołtysa, rady sołeckiej i nieodpłatnej dobrowolnej pracy mieszkańców, lokalnych przedsiębiorców i sponsorów udało się wybudować alejkę parkową zwieńczoną placykiem z ozdobnym kamieniem. Wzdłuż niej mieszkańcy ustawili ławki i zamontowali kosze na śmieci. Urządzili też klomby z kwiatami, utwardzili plac pod zestaw do koszykówki i szachy ogrodowe. A dodatkowe wsparcie finansowe z gminy, uruchomione pod koniec tego samego roku, umożliwiło przygotowanie podwyższenia scenicznego pod budowę przyszłego mini-amfiteatru i oświetlenie parku oraz zamieszczenie przy wejściu tablicy informacyjnej.
W następnym roku zamarskim zapaleńcom udało się zbudować drugą alejkę z koszami, ławkami, klombami i stojakami na rowery. Plac i scena zostały wyłożone kostką brukową, a podwyższenie sceniczne uzyskało tło z herbem wsi i zabezpieczenie w postaci poręczy. Zaś teren całego parku został wyrównany i obsiany trawą. Na przygotowanym boisku zamontowano zestaw do koszykówki, a za pieniądze zebrane w akcji „Grosze damy i szachy mamy” wieś kupiła duże figury do gry w szachy na wolnym powietrzu. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu mieszkańców i społeczników wszystkie te prace udało się zakończyć tuż przed dożynkami powiatowo-gminnymi, które odbyły się w Zamarskach w 2013 r. w związku z obchodami 790-lecia istnienia wsi.
W końcu roku jeszcze zamontowane zostały tzw. piłkochwyty na przyszłym placu zabaw. A na jego budowę została przeznaczona cała kwota przysługująca sołectwu na 2014 r. z puli funduszu sołeckiego. Zamarscy społecznicy działający w radzie sołeckiej, w Stowarzyszeniu Miłośników Zamarsk (Klaudiusz Zawada jest jego wiceprezesem) wspólnie z OSP i przy finansowym wsparciu miejscowego KGW wybudowali kolorowy płotek otaczający „Ogródek malucha”, w którym zamontowali w dodatkową huśtawkę, piaskownicę i tablicę do rysowania.
W czerwcu 2014 r. zaś odbyła się uroczystość otworzenia parku. Uświetnił ją występ zespołu Skaldowie, co jak podkreśla sołtys było dla niego – fana Skaldów – największą nagrodą za trud włożony w budowę parku. A jest trzykrotnym organizatorem ogólnopolskiego zlotu fanów zespołu, ostatniego w Cieszynie w 2018 r., oraz od ośmiu lat – współorganizatorem Skaldowskiego Maratonu muzyczno-filmowego w niedalekim Skoczowie. Ale mimo wielkiego otwarcia 5 lat temu, potem wieś ze swym kreatywnym sołtysem nadal urządzała park, poszerzała i rozbudowywała. I wciąż to robi.
W efekcie przybyły nowe alejki, a wśród nich Aleja Gwiazd Miłośników Cieszyńskiej Pieśniczki Ludowej. Obecnie gwiazdy w Alei mają już: Jerzy Hadyna, nauczyciel muzyki, kompozytor, zbieracz pieśni ludowych; jego syn – Stanisław Hadyna, założyciel Zespołu Śląsk; Jan Chmiel, muzyk i poeta ludowy oraz Kazimierz Urbaś założyciel kultowej na Śląsku kapeli Torka, zasłużony dla kultywowania muzyki regionalnej i folkloru. Powstała też siłownia na wolnym powietrzu, posadzono nowe krzewy, poszerzono teren parku, dokończono budowę jego ogrodzenia, mieszkańcy własnoręcznie zagospodarowali skarpę i zamontowali społecznie lampy. A ostatnio młodzież wykonała meble ogrodowe z drewnianych palet, wielki hamak i krąg ogniskowy. Opracowano projekt techniczny i wybudowano też nową scenę plenerową.
Kilka lat temu zaś kupiony został duży namiot zabezpieczający uczestników imprez plenerowych przed kaprysami pogody, sprzęt ogrodniczy i narzędzia do pielęgnacji parku, nagłośnienie oraz ławki do amfiteatru.
Pieniądze na to wszystko zamarskanie pozyskali z grantów zewnętrznych, od firm, banków: z BNP Paribas, Santander Bank, z funduszy pomocowych, m.in. wielokrotnie z programu „Działaj lokalnie”, z programu „Równać szanse” PAFW, ze środków unijnych, gminnych i funduszu sołeckiego, z nagród konkursowych, m.in. zdobytej w konkursie Piękna Wieś Województwa Śląskiego w kategorii „Najlepsza inwestycja odnowy wsi” oraz z wpłat sponsorów i ze zbiórek mieszkańców.
Sam sołtys jest mistrzem w opracowywaniu projektów i pisaniu wniosków o ich wsparcie finansowe z różnych źródeł. Przy tym w większości to są granty w wysokości kilku tys. zł, a nie wielomilionowe. Ale w ciągu roku składa ich bardzo dużo, a pozyskane kwoty i praca społeczna mieszkańców oraz pomoc sponsorów dają niebywałe rezultaty. I nie tylko materialne! Także w postaci autentycznego zaangażowania mieszkańców i ich integracji, i to z wszystkich grup pokoleniowych: od młodzieży, dorosłych do seniorów! Wymiernym tego dowodem są liczby; przez osiem lat mieszkańcy z sołtysem, radą sołecką i liderami organizacji pozarządowych przy urządzaniu parku przepracowali społecznie kilka tysięcy godzin. A w tych pracach uczestniczyło prawie 100 osób.
Od 2015 roku w parku co roku w czerwcu odbywa się ŚWIYNTO DZIEDZINY z koncertami, występami, zabawą taneczną i delektowaniem się plackami z blachy oraz kołaczami upieczonymi przez panie z KGW. Kolejna wielka impreza, skupiająca tysiące ludzi to „Zamarskie Biesiadowanie”. Corocznie organizowany jest „Wiejski Jarmark Świąteczny”, „Starodawne Szkubaczki”, „Spotkanie Seniorów”, „Wiejski Mikołaj”, akcja „Posprzątaj świat na wiosnę”, od niedawna zaś targi kosmetyczne dla kobiet „Przystań mamo”.
Sołectwo wydało śpiewnik z cieszyńskimi piosenkami ludowymi, w 2018 r. uruchomiło telewizję internetową, którą prowadzi osiadły kilka lat temu w Zamarskach entuzjasta mediów – Marcin Ścibik.
A w 2019 r. mieszkańcy postanowili ukwiecić park, więc zasadzili 1000 cebulek: tulipanów, żonkili, krokusów, kilkadziesiąt magnolii, azalii, rododendronów, bzów. Zaś w wakacje w swoim wypieszczonym parku uruchomili cotygodniowe kino plenerowe. Projektor, licencję i nagłośnienie kupili za środki z funduszu sołeckiego, budżetu gminy i programu „Działaj lokalnie” oraz z grantu od Santander Banku.
Przy ogromnym zaangażowaniu własnym, firm i sponsorów, dzięki środkom unijnym i gminnym wybrukowali teren wokół wspomnianej nowej sceny, którą uroczyście otwarto w czerwcu 2019 r. Mobilizacja była ogromna. Aby prace zakończyć przed zaplanowaną datą mieszkańcy użyczyli własnego sprzętu: spycharki, traktora, ubijarki. W ruch poszły też grabie i łopaty. Zamarskanie nawieźli, wyrównali i ubili 20 tys. ton piasku, ułożyli 100 ton kamienia i ponad 340 m2 kostki brukowej, uporządkowali teren wokół i posadzili kwiaty. Środki na budowę nowej sceny uzyskali z Funduszu Mikroprojektów Programu Interreg V-A Republika Czeska z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.
W sierpniu zaś odbyły się gminne dożynki, które zgromadziły tysiące ludzi. Przez Zamarski przejechał barwny korowód, na scenie zaprezentowano tradycyjny obrzęd dożynkowy, wystąpiły zespoły regionalne i kapela góralska, a gwiazdą wieczoru był Zespół Baciary.
Nie oznacza to, że jedynym zadbanym miejscem publicznym w Zamarskach jest park. Bo dzięki staraniom sołtysa mieszkańcy doczekali się chodników w centrum wsi, a kilka ulic – remontu. Powstały też punkty świetlne przy skrzyżowaniach. A na przyszły rok oprócz rozlicznych tradycyjnych imprez sołtys planuje remont salki spotkań w OSP, wyposażenie jej w nowe meble oraz „piłkarzyki” i gry planszowe.
Ostatnie 12 miesięcy były też przełomowe w życiu zawodowym sołtysa. Bo rok temu mógł zrezygnować z pracy kierowcy, dzięki propozycji zatrudnienia jako kierownika działu organizacyjnego w Cieszyńskim Domu Kultury, z której skorzystał. – Teraz robię cały dzień, to, co lubię – mówi Gazecie Sołeckiej.
Joanna Iwanicka
Fot. archiwum sołectwa, A. Małkowicz, M. Józefaciuk/Senat RP.
Gazeta Sołecka, nr 11(323), str. 6-9

 

  • 1
  • 10
  • 11
  • 12
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9

Podpisy:
1 Kościół św. Rocha – najważniejszy zabytek w sołectwie.
2 Na poddaszu remizy jest salka spotkań dla sołtysa i mieszkańców.
3 Chętnych do prac przy sołeckich inwestycjach nie brakuje.
4 Mieszkanki Zamarsk dbają o estetyczny wygląd skwerów.
5 Jedzie sołtys, jedzie radna… na dożynki gminne.
6 „Aleja gwiazd miłośników cieszyńskiej pieśniczki ludowej”.
7 Kolejna gwiazda dla Kazo „Nędzy” Urbasia.
8 Nagroda w konkursie „Fundusz sołecki – najlepsza inicjatywa”.
9 Klaudiusz Zawada obiera puchar „Sołtys Roku 2017”.
10 Amfiteatr w parku to jedna z ostatnich sołeckich inwestycji.
11 Przed wejściem na teren parku rekreacyjno-sportowego.
12 Plac zabaw, a wokół niego ścieżka zdrowia.