TRAINER baner1000-x-100-mm

Sołtysowa, sołtyska, czy pani sołtys?

Drukuj
str32 19
28 listopada 1918 roku kobiety w Polsce uzyskały prawa wyborcze. W tym roku obchodziliśmy zatem 100. rocznicę tego wydarzenia. Nie wszyscy wiedzą, że Szwajcarki przywilej ten wywalczyły dopiero w 1975 roku. Reasumując, w Polsce głosowało już pięć pokoleń kobiet, a w Szwajcarii zaledwie dwa. Zastanawiam się czasem jak Polki korzystają ze swoich demokratycznych praw? Jak realizują czynne i bierne prawo wyborcze?

Na naszym sołeckim podwórku sytuację analizowała dr Ilona Matysiak. I tak w 1958 roku w Polsce tylko 1% wszystkich sołtysów stanowiły kobiety; w 1967 roku – 2,8%; w 2009 roku – 30,2%, a w 2011 – 34,7%. W 2015 roku po ostatnich wyborach sołeckich, kobiet pełniących tę funkcję było już prawie 50%. Na wiosnę odbędą się kolejne wybory organów wykonawczych jednostek pomocniczych i członków rad sołeckich. Przypuszczam, że tym razem kobiet wśród sołtysów będzie ponad połowa.

Najbardziej jednak w tym wszystkim intryguje mnie kwestia nazywania kobiet pełniących funkcję sołtysa. Sołtysowa, sołtyska, czy pani sołtys? Jak kobiety nazywają same siebie i jak każą się do siebie zwracać? Na początku mojego sołtysowania myślałam i mówiłam o sobie: sołtys wsi Opypy. Z czasem zaczęłam dodawać rzeczownik pani. Byłam zatem panią sołtys. Potem jednak uświadomiłam sobie, że poprawnie po polsku należy nazywać się sołtyską. Niektórym wydaje się, że sformułowania: sołtyska, prezeska, dyrektorka, psycholożka, czy socjolożka itp. to feministyczne wymysły ciągle trudne jeszcze do zaakceptowania. Tymczasem żeńskie końcówki zawodów były powszechnie używane już w II Rzeczypospolitej. Potwierdza to także definicja zawarta w internetowej wersji słownika języka polskiego: sołtyska ż III, lm D. ~sek przestarz. Dziś gw. „żona sołtysa": Sołtyska stała tuż, tuż nad wybranym grobem i w milczeniu, z zastygłą twarzą patrzyła w sosnowe deski. WAS. W. Gwiazdy 117. Wrzaski sołtyski sprawiły, że baby i dzieci wybiegały z chałup na drogę. DYGAS. Swojcz. 220.//SW

Jednak blisko pięćdziesiąt lat budowania komunizmu w Polsce spowodowało uniformizację płci i „umężczyźnienie" kobiet w wielu sferach działalności. Wszyscy pamiętamy: kobiety na traktorach oraz te z kielniami murarskimi w dłoniach dzielnie odbudowujące Polskę. Wtedy wprawdzie „sołtysek" jeszcze prawie nie było. Potem jednak wybierano ich coraz więcej. Obecnie, w setną rocznicę uzyskania praw wyborczych przez kobiety, w czasach parytetów zawartych w ordynacji wyborczej warto zadbać o poprawne końcówki zawodów/funkcji wykonywanych/sprawowanych przez kobiety. Nie dziwmy się zatem, że wiele pań, szczególnie tych pełniących funkcje publiczne, życzy sobie nazywania się posłanką, marszałkinią, czy ministrą. Szkoda tylko, że słowa te napisane w programie Word podkreślają się czerwona linią, co oznacza, że słownik komputerowy ciągle traktuje je jak niepoprawne.

Zdarzają się jednak pewne wątpliwości, bo jak nazywać kobietę wykonującą zawód pilota, czy sprawującą funkcję premiera? Będzie niepoważnie brzmieć, ponieważ słowo „pilotka" jest od dawna w powszechnym użyciu jako nazwa... czapki z nausznikami. Na szczęście w przypadku kobiet pełniących funkcję organu wykonawczego sołectwa sprawa jest prosta. Sołtysowa to żona sołtysa, sołtyska to kobieta pełniąca tę funkcję. Drogie panie, kobiety pełniące funkcję sołtysa – jesteśmy SOŁTYSKAMI, nie paniami sołtys, nie sołtysowymi jak nazywają nas niektórzy, ale sołtyskami.

Czas dać nową treść tej nazwie. Kto jak nie kobiety potrafi z empatią rozumieć potrzeby innych, z taktem spieszyć z pomocą i z determinacją dążyć do celu. Takie jesteśmy, my sołtyski, panie sołtys, sołtysowe, czy sołtysice jak w żartach nazywać chcą nas niektórzy. Ważne, byśmy identyfikowały się z rolą, którą przyszło nam pełnić. Mam nadzieję, że z czasem sołectwo, sołtys i sołtyska będą znaczyć coraz więcej, a wieś będzie kojarzyć się z nową jakością. Tego nam wszystkim życzę na nowy 2019 rok.



Grażyna Jałgos-Dębska

Gazeta Sołecka nr 1/2019, str. 32