TRAINER baner1000-x-100-mm

Kontestowanie prawa

Drukuj
Na dzień 22 czerwca b.r. zarządzono wybory uzupełniające do Rady Gminy Branice w województwie opolskim. Tym samym zakończy się trwające blisko rok odwoływanie radnej Branic, wybranej w wyborach samorządowych jesienią 2006 r., która naruszyła przepisy ustawy o samorządzie gminnym zakazujące radnym prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem majątku gminy. Gdy wojewoda opolski wydał w tej sprawie tzw. zarządzenie zastępcze, którego konsekwencją jest utrata mandatu radnej, wówczas rada gminy zaskarżyła je do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
W dniu 10 października 2007 r. rada gminy Branice podjęła uchwałę, w której zobowiązała wójta gminy do wniesienia skargi do sądu administracyjnego na zarządzenie zastępcze wojewody opolskiego z dnia 6 września 2007 r. stwierdzające wygaśnięcie mandatu radnej. A dlaczego zaskarżyli decyzję wojewody, wyjaśnia „Gazecie Sołeckiej" Władysław Lenartowicz, przewodniczący rady Gminy Branice.
–Uważamy, że to wojewoda powinien odebrać mandat radnej, a nie koledzy i koleżanki z rady gminy, dlatego jednogłośnie podjęliśmy decyzję o nie wygaszeniu jej mandatu. To ustawodawca powinien zmienić nieżyciowe prawo– mówi przewodniczący Lenartowicz.
Radna, o której odwołanie toczył się blisko roczny spór, jest lekarzem medycyny, osobą powszechnie lubianą i szanowaną w społeczności gminnej, której mieszkańcy zaufali, obdarzając mandatem. Problem polega jednak na tym, że pani doktor jest równocześnie udziałowcem spółki świadczącej usługi podstawowej opieki zdrowotnej na terenie gminy, dysponującej dwoma gabinetami lekarskimi: w Branicach i Włodzieninie. Ten pierwszy mieści się w budynku dzierżawionym od samorządu wojewódzkiego, zaś drugi - w budynku należącym do gminy i to on jest "przyczyną" wygaśnięcia mandatu radnej.
Nie rezygnując z udziałów w spółce radna naruszyła art.24 f Ustawy o samorządzie gminnym, który mówi, że radni nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w którym radny uzyskał mandat, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności. Jeżeli radny przed rozpoczęciem wykonywania mandatu prowadził działalność gospodarczą, jest zobowiązany do jej zaprzestania w ciągu trzech miesięcy od dnia złożenia ślubowania. Niewypełnienie tego obowiązku stanowi podstawę do stwierdzenia wygaśnięcia mandatu radnego.
W dniu 13 marca 2008 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny potwierdził słuszność decyzji wojewody opolskiego w sprawie zarządzenia zastępczego. Zarządzono wybory uzupełniające do Rady Gminy Branice.
Czternastu radnych gminnych przez cały rok nie chciało odwołać swojej koleżanki zgodnie z zarządzeniem wojewody, chociaż w związku z zaistniałym konfliktem interesów świadomie nie przychodziła na sesje rady, obawiając się czy wojewoda nie zakwestionowałby uchwał, które głosowałaby. Mandat radnej złożyła w ubiegłym roku. Radni pytali jednak, dlaczego oni mają wziąć na siebie odpowiedzialność i pozbawić radną mandatu, skoro to społeczeństwo Branic obdarzyło panią doktor zaufaniem i powierzyło jej mandat.
–To prawo jest niedoskonałe i nie przystosowane do realiów życia w niewielkich gminnych społecznościach, więc powinno się je zmienić – twierdzi Władysław Lenartowicz.
* * *
Można powiedzieć, że pani doktor przedkładając pracę lekarza rodzinnego nad działaność radnego w pewnym sensie zawiodła swoich wyborców, a także kolegów radnych, była bowiem członkiem dwóch ważnych komisji: budżetu i finansów oraz zadań oświatowych i społecznych. Z pewnością jednak na jej decyzji kontynuowania pracy zawodowej lekarza w obu miejscowościach zyskali pacjenci i pozostali mieszkańcy gminy, dla których lekarz „na miejscu" jest równie ważny co radna w gminie, a może nawet ważniejszy.
Nie pierwszy to przypadek w Polsce, kiedy radny lub wójt, burmistrz powinien zostać pozbawiony mandatu, który traci z mocy prawa na skutek prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem majątku gminy – w pierwszym przypadku. Lub w drugim - z powodu łączenia mandatu wójta, burmistrza z zasiadaniem we władzach podmiotu prowadzącego komercyjną działalność gospodarczą (jak np. w opisywanym przez nas przypadku burmistrza Piaseczna)! Ale nie zostaje odwołany w ogóle, albo odwoływanie ślimaczy się nieracjonalnie długo. Dlaczego? Śmiemy twierdzić, że przepisy art. 190 ust 4,5 i 6 Ordynacji Wyborczej do rad gmin, powiatów i sejmików województw oraz art. 26 ust. 2 i 3 ustawy o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta pozwalają na wykorzystanie procedury odwoławczej do gry na zwłokę jak w przypadku Branic, albo do stosowania uników – jak w przypadku Piaseczna. Mniejsza o przyczyny – czy był nią opór rady postawionej w niezręcznej sytuacji, czy zaciekła walka polityczna w łonie władz gminy! Istotą jest co innego. Otóż oba przypadki przemawiają za tym, że należy zmienić, a może w ogóle wyeliminować, przepisy uzależniające odwoływanie radnych i wójtów od podjęcia uchwały o odwołaniu przez radę gminy. Zwłaszcza, że ma ona tylko charakter deklaratoryjny, a potrafi wprowadzić tyle zamieszania i to zarówno w sytuacji kiedy rada gminy obstaje za „swoją" radną jak i w przypadku konfliktu we władzach gminy oraz konfliktu między nimi a wojewodą, będącego z innej opcji niż wójt czy większość w radzie.

Grażyna Kaniewska, Joanna Iwanicka