TRAINER baner1000-x-100-mm
Unia Europejska dla Ciebie

Unia Europejska dla Ciebie

  Dowiedz się dlaczego warto iść na eurowybory

Na co nam ta Unia?

Na co nam ta Unia?

– Dostajemy coraz mniej pieniędzy od Unii. A coraz więcej jej wpłacamy. To po co nam ta Unia? – Coraz częściej słyszę takie pytania od...

Laureaci Konkursu „Sołtys Roku 2018”

Laureaci Konkursu „Sołtys Roku 2018”

Znamy już laureatów 17. edycji ogólnopolskiego Konkursu „Sołtys Roku”.  Kapituła Konkursu pod przewodnictwem redaktor naczelnej „Gazety...

  • Unia Europejska dla Ciebie

    Unia Europejska dla Ciebie

  • Na co nam ta Unia?

    Na co nam ta Unia?

  • Laureaci Konkursu „Sołtys Roku 2018”

    Laureaci Konkursu „Sołtys Roku 2018”

maj2019

450x100px Autostrada2019 pl gs 2019-03-01

reutter2

akte2

Mój 4 czerwca

Nie lubimy okrągłych rocznic, obchodów, uroczystych akademii. Młodzi nie lubią, bo zieje nudą i sztuczną pompą, starsi, bo przypominają czasy kiedy pod przymusem szło się na pochód pierwszomajowy, kiedy karmiono nas zafałszowaną historią albo byliśmy wypędzani z fabryk i zza biurek na wiece rzekomego poparcia dla komunistycznej władzy. 
 
I teraz obchodzimy też okrągłą, bo 25, rocznicę 4 czerwca. Ale mnie osobiście ona się nie kojarzy z takimi niemiłymi doświadczeniami tylko z rynkiem w Suwałkach i z ulicą Czerską w Warszawie. 
Dlaczego z Suwałkami? Bo tuż przed wyborami czerwcowymi ówczesna redakcja wysłała mnie do podsuwalskiej miejscowości, której nazwy już nie pamiętam, skąd miałam przysłać reportaż z największej wtedy w tej części Polski fermy świń. Nocowałam w Suwałkach u rodziny. Postanowiłam zaryzykować i zebrać na własną rękę materiał do reportażu o pracy sztabu wyborczego miejscowej Solidarności. A nuż redakcja mi to przyjmie do druku!? – kalkulowałam. 
Sztab wyborczy mieścił się w kamieniczce przy rynku w ciasnym pomieszczeniu zawalonym ulotkami i plakatami z charakterystycznym logo Solidarności. Nie było wolnego skrawka, żeby gdzieś przysiąść. Ludzie zwijali się jak w ukropie, jedni wydawali te ulotki i plakaty, inni je odbierali. Nikt tam nie miał czasu na rozmowy. Ale przyjęto mnie życzliwie. Przez tę kanciapę w ciągu godziny przewinęło się kilkadziesiąt osób. Nie pamiętam już dokładnie o co pytałam i co mi odpowiadali. Jednak pamiętam atmosferę oczekiwania, że wydarzy się coś ważnego i bezpośrednie relacje między tymi wszystkimi ludźmi, zupełny brak dystansu, jakby łączyła ich jakaś niewidzialna nić. Z czymś takim wcześniej nigdy się nie zetknęłam. 
A dlaczego 4 czerwca kojarzy mi się też z ulicą Czerską? Bo to była następna przecznica za ulicą Iwicką w Warszawie, na której wtedy mieszkałam. I przy niej na słupie, chyba elektrycznym, zostały tam właśnie wywieszone wyniki wyborów czerwcowych z najbliższego lokalu wyborczego, w którym 4 czerwca głosowałam. Zebrał się kilkuosobowy tłumek. Patrzyłam na obwieszczenie z radosnym niedowierzaniem. A jednak nie było pomyłki. Bezsprzecznie z niego wynikało, że „Solidarność" wygrała w cuglach.
Jakiś czas przy słupie było cicho. I tę ciszę przerwało dopiero głośne stwierdzenie jakiegoś mężczyzny: „Komuna przegrała!". Dopiero wtedy zrobił się gwar, przekazywaliśmy sobie komentarze w radosnym podnieceniu. Wszyscy pod tym słupem się cieszyliśmy. 
Szczerze mówiąc te wspomnienia i waga tamtych chwil przez te 25 lat jakoś wyblakły w mojej pamięci i świadomości. Dopiero dzisiaj, kiedy Putin pokazał swoją prawdziwą twarz, kiedy widzimy w jakiej pułapce znaleźli się Ukraińcy zrozumiałam, że 4 czerwca 1989 r. jest dla Polski bardzo ważny. Bo on uruchomił naszą drogę do wolności, do niezależności, do demokracji i reform. Bo my jako naród wykorzystaliśmy wtedy może jedyną, może niepowtarzalną szansę wyrwania się z komunistycznego uścisku, z uzależnienia, zniewolenia i przez następne ćwierćwiecze zbudowaliśmy w miarę stabilne i w miarę bezpieczne państwo.
 
Joanna Iwanicka